Zero Parades: Bolesne dziedzictwo Disco Elysium
31.03.2026 By Paweł Kiśluk 3 min ...

Zero Parades: Bolesne dziedzictwo Disco Elysium

Nowa gra ZA/UM budzi kontrowersje. Czy po odejściu twórców hitu, studio jest w stanie dostarczyć coś więcej niż tylko echo dawnej magii?

„Fani Disco Elysium, dodajcie tę grę do listy życzeń!” – te słowa z oficjalnego zwiastuna to nie tylko marketingowy zwrot. To gorzki prolog do najtrudniejszego rozdziału w historii ZA/UM. Studio, które dało światu absolutną perłę gatunku, dziś musi zmierzyć się z faktem, że dla wielu graczy stało się jedynie cieniem własnego sukcesu.

Głos zza kurtyny

Gdy w 2019 roku Disco Elysium wpadło na rynek, była to prawdziwa rewolucja. To nie było zwykłe RPG, a żywy, pulsujący organizm. Miasto Revachol oddychało przez klawiaturę, a za tym cudem stali Robert Kurvitz, Aleksander Rostov i ich ekscentryczna ekipa. Stworzyli coś więcej niż grę – stworzyli interaktywny happening.

A potem? Wszystko się posypało. Rozstanie było głośne, brudne i bardzo publiczne. Kluczowi twórcy odeszli, zakładając własne projekty, a ZA/UM zostało w oczach wielu graczy tylko „korporacyjną skorupą”. Zachowali markę, ale czy zachowali duszę? Odpowiedź na to pytanie ma przynieść Zero Parades: For Dead Spies.

Parada bez orkiestry

Gra ma trafić na PC 21 maja 2025 roku, a posiadacze PS5 poczekają do 2026. Daty datami, ale najważniejsze pytanie brzmi: czy to ma w ogóle rację bytu? Studio posiada prawa do marki i świata Revachol. Pytanie, czy papierowy dokument wystarczy, by oczarować graczy tak, jak zrobił to oryginał.

„Zero Parades: For Dead Spies ma już potwierdzoną datę premiery. Przynajmniej na PC, gdzie wystartuje 21 maja.”— Push Square

Media piszą o tym sucho, jak o każdej innej premierze, ale w sieci wrze. Zwiastun to dla wielu wręcz prowokacja. YouTube wyłączył licznik łapek w górę – to mówi samo za siebie. W komentarzach trwa regularna wojna: jedni widzą w tym skok na kasę, inni szansę na powrót do ulubionego uniwersum. Sprawa jest prosta – nikt nie wie, czy dostaniemy kontynuację, czy tylko smutne podobieństwo.

W krwi i cyfrach

ZA/UM stoi na rozdrożu. Z jednej strony mają potężne IP, z drugiej – ogromne piętno zaufania. Fani czują się zdradzeni przez sposób, w jaki pożegnano Kurvitza i Rostova. Każdy kolejny ruch studia jest teraz oceniany przez pryzmat tamtej „zdrady”.

Robert Kurvitz otwarcie mówił o „systematycznej kampanii wykluczania”. Czy Zero Parades to produkt tej polityki? Czy studio próbuje udowodnić, że sukces Disco Elysium był dziełem przypadku, a nie geniuszu konkretnych ludzi? Kupując tę grę, wchodzisz w środek trwającego sporu sądowego i moralnego. To rzadki przypadek, gdzie gameplay staje się zakładnikiem prawnych batalii.

Test wytrzymałości

Majowa premiera na PC to będzie brutalna weryfikacja. Jeśli gra będzie dobra – może się obroni. Jeśli jednak zabraknie w niej tej iskry, którą czuliśmy w Revachol, ZA/UM nie będzie miało gdzie uciec. Nie można być „tylko” studiem wydającym kolejnego RPG-a, gdy ciągnie się za sobą taką historię. Trzeba być albo spadkobiercą, albo oszustem.

Klatka czasowa

Opóźnienie wersji na PS5 do 2026 roku to sprytny ruch. Studio chce sprawdzić, jak zareaguje rynek PC. Jeśli majowy debiut okaże się klapą, wersja konsolowa może zostać cicho uśmiercona. Z drugiej strony, 2026 to w branży cała wieczność. Do tego czasu konkurencja – w tym projekty byłych twórców DE – może już dawno przejąć serca fanów.

Koniec wielkiej opowieści?

Brakuje tu głosu gracza, który po prostu chce zagrać w dobrą grę, bez całego tego bagażu. Dla wielu Zero Parades to symbol tego, jak kapitalizm pochłania sztukę. Zwiastun kończy się pytaniem: „Czy jesteś gotowy na kolejną rozmowę?”. Umówmy się – ta rozmowa trwa od lat i na razie nie zapowiada się na szczęśliwe zakończenie.

Co o tym sądzisz?

FAQ

Kiedy premiera Zero Parades: For Dead Spies?

Gra trafi na PC 21 maja 2025 roku. Wersja na PlayStation 5 planowana jest na 2026 rok.

Dlaczego ta gra budzi takie emocje?

Głównym powodem jest burzliwe odejście kluczowych twórców (m.in. Roberta Kurvitza i Aleksandra Rostova) ze studia ZA/UM. Fani czują, że obecne studio próbuje zarobić na marce bez udziału ludzi, którzy ją stworzyli.

Czy to bezpośrednia kontynuacja Disco Elysium?

Nie. Oficjalnie to „duchowy następca”, osadzony w tym samym uniwersum, ale z nową historią. To jednak nie uspokaja fanów, którzy mają wątpliwości co do autentyczności projektu.

Co z twórcami oryginału?

Kurvitz i Rostov założyli własne studio – Strange Scaffolding. Pracują nad nowym projektem, który ma kontynuować estetykę i idee, które tak pokochaliśmy w Disco Elysium.

Czy warto to kupić?

Jeśli patrzysz tylko na gameplay – poczekaj na recenzje po premierze. Jeśli jednak kwestie etyczne i historia powstania gry są dla Ciebie ważne, zakup może być odebrany jako opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu.

P
O autorze

Paweł Kiśluk

Pasjonat gier, programista i twórca kvikee.com. Od lat śledzi nowinki ze świata gamingu, łącząc technologię z czystą rozrywką.
Google News

Śledź nas w wiadomościach

Obserwuj kanał
kvikee

Zagraj w kvikee!

Dodaj nas do pulpit i graj szybciej w swoje ulubione gry.