Czystki w Take-Two. Czy AI w GTA 6 to tylko zasłona dymna?
Strauss Zelnick zachwalał AI, a potem po cichu odprawił cały zespół ekspertów z kwitkiem. Śledzimy, co to oznacza dla przyszłości GTA 6.
Strauss Zelnick, gruby ryba z Take-Two Interactive, miesiącami mamił nas wizją firmy jako lidera rewolucji AI. I co? I nagle bańka pękła. Cały zespół od sztucznej inteligencji, z samym szefem Dickenem na czele, wylądował na bruku. Umówmy się – to nie jest zwykłe cięcie kosztów. To gwałtowny zwrot akcji, który rzuca nowe światło na to, co dzieje się za kulisami najgorętszego projektu w historii: Grand Theft Auto VI.
Czy to realny problem? Spójrzmy na fakty.
Zelnick grał kartą innowatora, ale z nutką asekuracji. Twierdził, że AI brakuje kreatywności i ma być tylko pomocnikiem dla artystów. Podczas gdy Krafton, Square Enix czy EA pompują miliony w generatywne modele, Take-Two właśnie wyciągnęło wtyczkę. Dicken, który przez siedem lat dłubał przy „przełomowej technologii wspierającej tworzenie gier”, nie kryje żalu. Sprawa śmierdzi na kilometr, zwłaszcza że facet przyszedł z Zynga, by robić rewolucję w segmencie AAA.
„Z wielkim rozczarowaniem muszę ogłosić, że moja przygoda w T2 – i historia mojego zespołu – właśnie dobiegła końca.”
— Dicken, były Szef AI w Take-Two
Zwolnienie nie dotyczyło kilku osób. Rozpędzono cały pion, jego strukturę i misję. To nie jest korekta kursu, to kapitulacja.
Powiedzmy to wprost: O co tu naprawdę chodzi?
Scenariuszy jest kilka. Pierwszy, najbardziej prozaiczny: kasa. Take-Two tnie gdzie popadnie, a eksperci od AI tanio się nie sprzedają. Drugi, bardziej niepokojący: strach przed wizerunkowym samobójstwem. Artyści i gracze nienawidzą AI, a Rockstar nie może sobie pozwolić na żaden bojkot przed premierą dekady.
I trzecia teoria, moim zdaniem najtrafniejsza – czyszczenie przedpola dla GTA 6. Wyobraźcie sobie ten PR-owy koszmar, gdyby wyszło, że dialogi czy zachowania NPC w najbardziej oczekiwanej grze świata klepie automat. Rozwiązanie zewnętrznego zespołu to jasny komunikat: „U nas robią to ludzie. Tradycyjnie”.
GTA 6 i cienie AI. Co z tego wynika dla graczy?
Każdy ruch Take-Two jest teraz prześwietlany. Jeśli ten zespół pracował nad inteligentnym ruchem ulicznym czy dynamicznymi reakcjami przechodniów, to te bajery albo wyleciały do kosza, albo devsi z Rockstara musieli je przejąć na własną klatę. To ryzykowne zagranie. Premiera w 2025 roku jest tuż za rogiem. Rezygnacja z narzędzi, które mają przyspieszać pracę, może oznaczać jedno: presja na ludzkie zespoły w Rockstar Games będzie jeszcze brutalniejsza.
Zasłona dymna Zelnicka
Zelnick porównywał AI do kalkulatorów w szkole – że niby tylko narzędzie, które nic nie zniszczy. Teraz te słowa brzmią jak kiepski żart. Branża huczy od plotek o problemach prawnych z prawami autorskimi w AI. Może Take-Two po prostu spanikowało i woli nie być królikiem doświadczalnym w sądach, gdy stawką są miliardy dolarów zysku z GTA?
Branżowy odwrót od AI?
Take-Two nie jest jedyne. Ubisoft też zamknął parę swoich laboratoriów. To nie panika, to zimna kalkulacja. Inwestycje w AI są potężne, a zyski? No cóż, mgliste. Generowanie tekstur czy modeli 3D i tak wymaga potem masy szlifów od człowieka. Może ekipa Dickena po prostu nie dowiozła cudów, które obiecywali? Rozwiązanie takiego działu pozwala wpompować budżet tam, gdzie faktycznie powstaje kod gry.
Co dalej?
To lekcja pokory dla korporacji. Take-Two pokazało, że marketing o „przyszłości technologii” to jedno, a Excel to drugie. Dla nas to chyba dobra wiadomość – mniejsza szansa na „plastikowe” treści w GTA 6. Ale plotki o tym, co faktycznie siedzi w kodzie gry, właśnie stały się jeszcze ciekawsze.
Dlaczego Zelnick mówił o AI, skoro firma z niego rezygnuje?
Inwestorzy kochają modne słowa. AI to był buzzword, który podbijał kurs akcji. Rzeczywistość zweryfikowała te obietnice szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał.
Czy inne studia też tną wydatki na AI?
Tak, podobne ruchy widać m.in. w Ubisoft. Branża zaczyna rozumieć, że AI to nie magiczna różdżka, która sama zrobi grę AAA.
Kim był Dicken i dlaczego to ważne?
To weteran ściągnięty z Zyngi. Jego zatrudnienie miało być dowodem na to, że Take-Two traktuje AI poważnie. Jego odejście to jasny sygnał, że ta misja została wstrzymana.