"Święty Graal" Mario odnaleziony? Po 40 latach złamano kod legendy
Kosmic dokonał niemożliwego. Pierwszy ACE w Super Mario Bros. to nie tylko glitch, to klucz do przejęcia pełnej kontroli nad grą.
Myśleliście, że o pierwszym Mario wiemy już wszystko? Błąd. Po czterech dekadach od premiery, gdy każdy piksel został prześwietlony milion razy, stało się coś, co teoretycznie nie miało prawa się wydarzyć. W kwietniu 2026 roku speedrunner Kosmic odpalił bombę: mamy pierwsze ACE w czystym, oryginalnym Super Mario Bros. na NES-a. Tak, to ten moment, w którym historia retro-gamingu pisze się na nowo.
Czym jest ACE i dlaczego to absolutny przełom?
ACE, czyli Arbitrary Code Execution, to dla glitch-hunterów poziom "Bóg". Zamiast po prostu oszukiwać grę, zmuszasz ją do wykonywania twoich własnych rozkazów. W praktyce oznacza to, że przejmujesz stery nad kodem – możesz natychmiast wywołać napisy końcowe, odblokować ukryte światy albo zmienić zasady fizyki w locie. Widzieliśmy to już w Zeldzie czy Pokemonach, ale Mario na NES-ie uchodził za twierdzę nie do zdobycia. Do teraz.
„Jeśli tylko chcesz, możesz teraz wejść nie tylko do Minus World, ale do dowolnego świata czy poziomu. Bez żadnych hacków i cheatów. To błąd, dzięki któremu wszystko staje się możliwe.”— Kosmic (speedrunner)
Ślad prowadzi do Switcha. Jak do tego doszło?
Całe to śledztwo wcale nie zaczęło się na starym kartridżu. Pierwszy trop podrzucił @TheLuigiSidekick na Twitterze/X, gdy jego sesja w The Lost Levels na Nintendo Switch Online zaliczyła dziwnego crasha. Większość machnęłaby ręką, zwalając to na błąd emulatora. Ale nie nasza społeczność. Ktoś rzucił hasło: "A co, jeśli to nie emulator, tylko dziura w samym kodzie?". To był impuls, który uruchomił lawinę analiz.
40 lat kopania w kodzie. Jak znaleźli igłę w stogu siana?
Badacze przestali traktować crash jako błąd, a zaczęli widzieć w nim okazję. Zaczęło się żmudne manipulowanie wszystkim: pozycją Mario, licznikami wrogów, a nawet pamięcią graficzną. Cel był prosty, choć karkołomny: zmusić procesor 2A03, by zamiast danych o grafice zaczął czytać instrukcje programu. To operacja na otwartym sercu gry, wymagająca zrozumienia każdego bitu w 40-letnim chipie.
Kosmic i jego ekipa wykorzystali stary, dobrze znany błąd z limitem obiektów (object limit bug), ale użyli go w sposób, o którym nikt wcześniej nie pomyślał. Przepełnili pamięć tak precyzyjnie, że gra zgłupiała i zaczęła wykonywać kod ukryty w... danych obiektów. To nie był fuks. To była precyzyjna robota na poziomie zer i jedynek.
Czy to zniszczy speedruny?
Spokojnie, na razie rekordy są bezpieczne. Wykonanie ACE w ten sposób wymaga precyzji co do piksela i klatki, a przygotowanie całego setupu trwa obecnie dłużej niż zwykłe przejście gry. Ale umówmy się – tu nie chodzi o czas. Chodzi o dowód, że bariera pękła.
Co to dla nas oznacza? Wiemy już, że kod Mario nie jest monolitem. Można go naginać. Czy za rok zobaczymy skróty tnące rekordy o minuty? Całkiem możliwe. Na razie priorytetem jest eksploracja: co jeszcze da się wstrzyknąć do pamięci? Zmiana zachowania wrogów? Inne poziomy? Wszystko leży na stole.
Koniec pewnej ery
Super Mario Bros. to fundament gamingu. Myśleliśmy, że o tej grze wiemy wszystko, że każda klatka została policzona. To odkrycie wywraca stolik. Pokazuje, że nawet po 40 latach, w najbardziej przetestowanym kodzie świata, wciąż czają się duchy. To czysty surrealizm dla fanów retro.
W kuluarach już huczy. Czy powstanie kategoria „ACE Any%”? Jak to wpłynie na tabelę wyników? Kosmic studzi emocje – dla niego to przede wszystkim rozwiązanie zagadki, która spędzała sen z powiek badaczom kodu. Ale bądźmy szczerzy: to dopiero początek nowej ery „grzebania” w Mario. Skoro pękła ta bariera, to co będzie następne?
Co dalej? Nowa era badań
Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa. Z możliwością wstrzykiwania dowolnego kodu, speedrunnerzy mogą eksperymentować z naprawdę radykalnymi skrótami. Czy uda się wykorzystać ACE do natychmiastowego zakończenia gry w mniej niż 5 minut? To otwiera drzwi do badań, które przypominają wczesne dni speedruningu, gdy każdy dzień przynosił nowe odkrycie.
Sprawa jest prosta: nawet najbardziej zamknięte systemy mają ukryte furtki. To przypomnienie, że stare oprogramowanie jest nieprzewidywalne – i właśnie dlatego tak fascynujące. Super Mario Bros. wciąż ma sekrety, a my dopiero zaczynamy je rozumieć.
Czy można już używać ACE w zawodach?
Na ten moment to przełom teoretyczny. Zanim zobaczymy go w praktyce na turniejach, badacze muszą znaleźć sposób na jego szybsze i bardziej stabilne wywoływanie.