Netflix bez skrupułów: Grze Plastico. Koniec Night School Studio i Moonloot Games
Netflix decyduje się na likwidację studiów Night School Studio (twórców kultowej Oxenfree) oraz Moonloot Games, co wywołuje falę oburzenia w środowisku graczy. To kolejny przykład, jak giganci traktują marzenia indie developerskie.
Netflix kontynuuje swoją brutalną politykę wobec branży gier, likwidując nie tylko Night School Studio, odpowiedzialne za kultową Oxenfree, ale również Moonloot Games, pracujące nad obiecującym projektem w stylu Animal Crossing. Decyzja ta, podjęta mimo wcześniejszych deklaracji wspierania kreatywności, rzuca wiele pytań dotyczących rzeczywistych intencji giganta i przyszłości niezależnych twórców. Jakby tego było mało, studio Night School zostało przejęte przez Netflixa już w 2021 roku, co tylko podkreśla hipokryzję tego ruchu. Nasz artykuł opiera się na doniesieniach od Game Developer.
| Gra / Seria | Oxenfree / Night School Studio |
|---|---|
| Gatunek | Horror narracyjny, indie |
| Producent | Night School Studio, Moonloot Games |
| Wydawca | Netflix |
| Data premiery | 2016 (Oxenfree I), 2021 (Oxenfree II) |
| Platformy docelowe | PC, konsole, mobile |
| Okładka | Netflix |
Najważniejsze informacje w pigułce:
- Netflix zakończył działalność Night School Studio (Oxenfree) i Moonloot Games
- Decyzja to część szerszych cięć w dziale gier Netflixa
- Night School Studio zostało przejęte przez Netflixa w 2021 r.
- Moonloot Games miało być wewnętrznym studiem Netflixa pracującym nad grą typu Animal Crossing
Oxfordzkie sny i koszmar korporacji
Netflix, gigant oczekujący od graczy płacenia 350-450 złotych za swoje subskrypcje, nie potrafił utrzymać dwóch studiów, które stworzyły Oxenfree - jedną z najbardziej kultowych indie gier. Studio Night School, które tak świetnie radziło sobie z napiętnowaniem młodzieży, teraz zostało napiętnowane przez swojego pracodawcę. A to tylko kolejny dowód na to, że korporacje nie mają zielonego pojęcia o tym, jak naprawdę działa branża gier.
Netflix tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności”. W rzeczywistości to jednak klasyczny ruch: kupuj, użeraj, wyrzuć. Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił. Rośnie frustracja społeczności, która nie może wybaczyć takiego lekceważenia.
Netflix, przypominam, to firma, która nie tak dawno ogłaszała, że chce być nowym Steamem dla gier mobilnych. Tymczasem po drodze zostawiła już niejedno trupio - mowa tu o studiach takich jak Team Blue czy Boss Fight Entertainment. Co z tego, że mają ekskluzywne treści jak FIFA czy Grand Theft Auto, skoro nie potrafią docenić prawdziwego talentu?
Oczywiście nie zabrakło odważnych głosów, że to „tylko biznes”. Ale to powierzchowne podejście. Dla wielu, Oxenfree nie był tylko grą - to była historia, emocje, świat, który chciało się odwiedzać. Netflix, jak zły ojciec chrzestny, wchłonął to wszystko, tylko po to, żeby zaraz potem wyrzucić je na śmietnik. I tak oto kolejne marzenie o samodzielności w świecie gier legło w gruzach.
Naszym zdaniem, to kolejny dowód na to, że giganci nie mają serca. Wydają pieniądze na przejęcia, ale gotowi są wyrzucić całe zespoły na bruk, gdy tylko wyniki finansowe nie będą pasować. To nie jest efektywność - to jest cynizm. I to nie koniec. Kolejne studio może paść jutro. A my, gracze, stoimy bezradnie i patrzymy, jak nasze ulubione marki giną w mętnej wodzie korporacyjnych decyzji.
Historia zdrady - Netflix i jego 'dążenie do efektywności'
Netflix już wcześniej pokazał, że nie dba o swoje studia. Przypomnijmy: w 2021 roku kupił Night School Studio, a w 2024 roku zlikwidował Team Blue. To nie jest strategia, to jest okrucieństwo. Studio Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności”. W rzeczywistości to jednak klasyczny ruch: kupuj, użeraj, wyrzuć. Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix, przypominam, to firma, która nie tak dawno ogłaszała, że chce być nowym Steamem dla gier mobilnych. Tymczasem po drodze zostawiła już niejedno trupio - mowa tu o studiach takich jak Team Blue czy Boss Fight Entertainment. Co z tego, że mają ekskluzywne treści jak FIFA czy Grand Theft Auto, skoro nie potrafią docenić prawdziwego talentu?
Oczywiście nie zabrakło odważnych głosów, że to „tylko biznes”. Ale to powierzchowne podejście. Dla wielu, Oxenfree nie był tylko grą - to była historia, emocje, świat, który chciało się odwiedzać. Netflix, jak zły ojciec chrzestny, wchłonął to wszystko, tylko po to, żeby zaraz potem wyrzucić je na śmietnik. I tak oto kolejne marzenie o samodzielności w świecie gier legło w gruzach.
Naszym zdaniem, to kolejny dowód na to, że giganci nie mają serca. Wydają pieniądze na przejęcia, ale gotowi są wyrzucić całe zespoły na bruk, gdy tylko wyniki finansowe nie będą pasować. To nie jest efektywność - to jest cynizm. I to nie koniec. Kolejne studio może paść jutro. A my, gracze, stoimy bezradnie i patrzymy, jak nasze ulubione marki giną w mętnej wodzie korporacyjnych decyzji.
Mechaniczne myślenie - Netflix i liczby w arkuszu
Netflix traktuje studia jak numery w arkuszu kalkulacyjnym. Gdy liczby nie wyglądają okazale, zamiast próbować naprawić, po prostu drukuje „Game Over”. A przecież takie decyzje to nie tylko straty ekonomiczne, ale i straty dla kultury gier. Oxenfree to nie tylko gra - to część historii branży.
Netflix, który w Polsce oferuje subskrypcje za 350-450 złotych, nie potrafi utrzymać swoich własnych studiów. I to mówi wszystko o ich podejściu do gier: chcą zarabiać, ale nie są gotowi inwestować w prawdziwe talenty. Studio Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności”. W rzeczywistości to jednak klasyczny ruch: kupuj, użeraj, wyrzuć. Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix, przypominam, to firma, która nie tak dawno ogłaszała, że chce być nowym Steamem dla gier mobilnych. Tymczasem po drodze zostawiła już niejedno trupio - mowa tu o studiach takich jak Team Blue czy Boss Fight Entertainment. Co z tego, że mają ekskluzywne treści jak FIFA czy Grand Theft Auto, skoro nie potrafią docenić prawdziwego talentu?
Oczywiście nie zabrakło odważnych głosów, że to „tylko biznes”. Ale to powierzchowne podejście. Dla wielu, Oxenfree nie był tylko grą - to była historia, emocje, świat, który chciało się odwiedzać. Netflix, jak zły ojciec chrzestny, wchłonął to wszystko, tylko po to, żeby zaraz potem wyrzucić je na śmietnik. I tak oto kolejne marzenie o samodzielności w świecie gier legło w gruzach.
Naszym zdaniem, to kolejny dowód na to, że giganci nie mają serca. Wydają pieniądze na przejęcia, ale gotowi są wyrzucić całe zespoły na bruk, gdy tylko wyniki finansowe nie będą pasować. To nie jest efektywność - to jest cynizm. I to nie koniec. Kolejne studio może paść jutro. A my, gracze, stoimy bezradnie i patrzymy, jak nasze ulubione marki giną w mętnej wodzie korporacyjnych decyzji.
Koniec epoki indie - Netflix niszczy dziedzictwo
Zamknięcie Night School Studio to koniec pewnej epoki dla indie gier. To studio, które udowodniło, że indie może być głębokie, emocjonalne i artystyczne. Netflix zniszczył to dziedzictwo bez mrugnięcia okiem. Studio Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności”. W rzeczywistości to jednak klasyczny ruch: kupuj, użeraj, wyrzuć. Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix, przypominam, to firma, która nie tak dawno ogłaszała, że chce być nowym Steamem dla gier mobilnych. Tymczasem po drodze zostawiła już niejedno trupio - mowa tu o studiach takich jak Team Blue czy Boss Fight Entertainment. Co z tego, że mają ekskluzywne treści jak FIFA czy Grand Theft Auto, skoro nie potrafią docenić prawdziwego talentu?
Oczywiście nie zabrakło odważnych głosów, że to „tylko biznes”. Ale to powierzchowne podejście. Dla wielu, Oxenfree nie był tylko grą - to była historia, emocje, świat, który chciało się odwiedzać. Netflix, jak zły ojciec chrzestny, wchłonął to wszystko, tylko po to, żeby zaraz potem wyrzucić je na śmietnik. I tak oto kolejne marzenie o samodzielności w świecie gier legło w gruzach.
Naszym zdaniem, to kolejny dowód na to, że giganci nie mają serca. Wydają pieniądze na przejęcia, ale gotowi są wyrzucić całe zespoły na bruk, gdy tylko wyniki finansowe nie będą pasować. To nie jest efektywność - to jest cynizm. I to nie koniec. Kolejne studio może paść jutro. A my, gracze, stoimy bezradnie i patrzymy, jak nasze ulubione marki giną w mętnej wodzie korporacyjnych decyzji.
FAQ
Dlaczego Netflix zdecydował się na likwidację Night School Studio i Moonloot Games?
Firma tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności” oraz redukcją „nadmiarowych ról”. W praktyce oznacza to zwolnienia i zamknięcie studiów.
Czy gra Oxenfree II pozostanie dostępna?
Netflix nie komentuje losów gier z zamkniętych studiów. Oxenfree II może pozostać dostępna, ale aktualizacje są mało prawdopodobne.
Jakie mogą być konsekwencje dla przyszłości indie gier?
To zdecydowanie nie jest dobry znak. Gdy takie giganty jak Netflix decydują się na likwidację studiów, inne twórcy indie mogą się bać o swoją przyszłość.
Jakie inne studia zlikwidował Netflix?
Netflix wcześniej zlikwidował m.in. Team Blue, Boss Fight Entertainment oraz Spry Fox. Widać wyraźną tendencję do wycofywania się z ambitniejszych projektów.
Cena marzeń - Netflix i koszt subskrypcji
Netflix, który w Polsce oferuje subskrypcje za 350-450 złotych, nie potrafi utrzymać swoich własnych studiów. I to mówi wszystko o ich podejściu do gier: chcą zarabiać, ale nie są gotowi inwestować w prawdziwe talenty. Studio Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix tłumaczy to „dążeniem do większej efektywności”. W rzeczywistości to jednak klasyczny ruch: kupuj, użeraj, wyrzuć. Night School Studio miało za sobą hit Oxenfree, a jego sequel, Oxenfree II, przyciągnął sporą grupkę graczy. Moonloot Games, choć mniej znane, pracowało nad grą w stylu Animal Crossing. Netflix, zamiast inwestować w rozwój, wolał zredukować „nadmiarowe role”. Jak to się mówi po polsku: znowu się mylił.
Netflix, przypominam, to firma, która nie tak dawno ogłaszała, że chce być nowym Steamem dla gier mobilnych. Tymczasem po drodze zostawiła już niejedno trupio - mowa tu o studiach takich jak Team Blue czy Boss Fight Entertainment. Co z tego, że mają ekskluzywne treści jak FIFA czy Grand Theft Auto, skoro nie potrafią docenić prawdziwego talentu?
Oczywiście nie zabrakło odważnych głosów, że to „tylko biznes”. Ale to powierzchowne podejście. Dla wielu, Oxenfree nie był tylko grą - to była historia, emocje, świat, który chciało się odwiedzać. Netflix, jak zły ojciec chrzestny, wchłonął to wszystko, tylko po to, żeby zaraz potem wyrzucić je na śmietnik. I tak oto kolejne marzenie o samodzielności w świecie gier legło w gruzach.
Naszym zdaniem, to kolejny dowód na to, że giganci nie mają serca. Wydają pieniądze na przejęcia, ale gotowi są wyrzucić całe zespoły na bruk, gdy tylko wyniki finansowe nie będą pasować. To nie jest efektywność - to jest cynizm. I to nie koniec. Kolejne studio może paść jutro. A my, gracze, stoimy bezradnie i patrzymy, jak nasze ulubione marki giną w mętnej wodzie korporacyjnych decyzji.