kvikee
Gears of War: E-Day – Brud, krew i powrót do korzeni, na który czekaliśmy
30.07.2026 By Paweł Kiśluk 3 min ...

Gears of War: E-Day – Brud, krew i powrót do korzeni, na który czekaliśmy

Gears of War: E-Day odcina się od modnych trendów. To brutalny powrót do korzeni, gdzie liczy się refleks, osłona i czysta akcja.

Gears of War: E-Day – Brutalność wraca na salony

Gears of War: E-Day to coś więcej niż tylko kolejny numer w katalogu. To bezpardonowy powrót do mrocznych i brudnych korzeni serii, za którymi fani tęsknili od lat. Pierwszy pokaz trybu wieloosobowego to jasny sygnał: dostajemy grę, którą kochamy. Szybkie wymiany ognia, potężne pierdolnięcie broni i chowanie się za osłonami – ten fundament wraca w najlepszym wydaniu. Twórcy podjęli odważną decyzję. Zamiast gonić za modą na battle royale czy przekomplikowane systemy progresji, postawili na sprawdzone rozwiązania. I to była świetna decyzja.

Gra / SeriaGears of War: E-Day
GatunekStrzelanka trzecioosobowa, Sci-fi
ProducentThe Coalition
WydawcaXbox Game Studios
Data premieryQ4 2024
Platformy doceloweXbox Series X/S, PC
Okładka
Gears of War: E-Day – Brud, krew i powrót do korzeni, na który czekaliśmy cover

Najważniejsze informacje w pigułce

  • Stara, dobra brutalność i błyskawiczne tempo starć
  • Zupełnie nowy tryb: „Horde Siege”
  • Klasyczny model strzelania i system osłon bez zbędnych udziwnień
  • Pierwsze testy potwierdzają: klimat jedynki jest tu obecny na każdym kroku
  • Premiera pod koniec 2024 roku – idealny prezent pod choinkę
  • Cena od 350 do 450 PLN, co staje się normą dla hitów AAA zapowiadanych na 2026 rok

Multiplayer – Stara szkoła w nowym wydaniu

Premiera Gears of War: E-Day to moment, w którym seria przypomina sobie o swojej tożsamości. Deweloperzy wyciągnęli wnioski i postawili na to, co działało od pierwszej części: mięsistą, bezkompromisową walkę. Tempo jest zawrotne, każda kula ma swoją wagę, a przyklejanie się do murków znów ma ten specyficzny, ciężki feeling. Akcja nie zwalnia ani na moment. Tutaj liczy się instynkt i szybki palec na spuście. To, co lata temu sprawiło, że Gears of War zdominowało Xbox Live, wraca z podwojoną siłą.

Największym zaskoczeniem jest tryb „Horde Siege”. Testerzy już teraz przebąkują, że to może być prawdziwy czarny koń tej odsłony. Widać wyraźnie, że gra ma ambicję, by nie tylko zadowolić weteranów, ale też pokazać nowicjuszom, o co w tym wszystkim chodzi. W „Horde Siege” nie ma miejsca na samotne rajdy. Drużyny muszą walczyć o każdy metr ziemi, odpierając kolejne fale przeciwników i realizując dynamiczne cele. To idealny miks planowania i czystego chaosu na polu bitwy.

Cieszy fakt, że w morzu gier, które chcą być wszystkim naraz, E-Day wie, czym chce być. To czyste Gearsy. Krótko i na temat. To po prostu działa! Gra ma wylądować na półkach w czwartym kwartale 2024 roku, więc okres świąteczny zapowiada się wyjątkowo krwawo. Jeśli chodzi o portfel, to trzeba szykować od 350 do 450 PLN. To sporo, ale biorąc pod uwagę standardy gier AAA z perspektywy 2026 roku, fani, którzy odliczają dni do powrotu Marcusa i Doma, raczej nie będą kręcić nosem.

Nikt tu jednak nie stoi w miejscu. Choć fundamenty są klasyczne, twórcy dorzucają do pieca sporo świeżości. „Horde Siege” pokazuje, że tradycyjne mechaniki można świetnie ubrać w nowe szaty. Różnica w porównaniu do ostatnich, nieco zbyt przekombinowanych części, jest kolosalna. Tutaj wracamy do prostoty, która kiedyś podbiła świat. Każdy mecz to konkretne wyzwanie. Wymaga zgrania i zimnej krwi, bo jeden błąd przy przeładowaniu może skończyć się tragicznie dla całego składu.

Nie da się przejść obojętnie obok oprawy. Gears of War: E-Day wyciska siódme poty z dostępnego sprzętu. Wizualnie to absolutna czołówka. Tekstury są tak ostre, że można pociąć sobie oczy, a oświetlenie buduje gęsty, duszny klimat wojny totalnej. Dźwięk? Ryk lancera i odgłosy rozrywanego pancerza sprawiają, że czujemy się, jakbyśmy sami siedzieli w okopie. To nie tylko świetna gra, to pokaz technicznej mocy, który po prostu zachwyca.

W nowym trybie „Horde Siege” wszystko kręci się wokół ekipy. Zapomnijcie o byciu „jednoosobową armią”. Tutaj sukces zależy od tego, jak dobrze rozumiecie się z kumplami z drużyny. Każdy ma do odegrania swoją rolę, a wspólne akcje dają niesamowitą satysfakcję. To, co zawsze było sercem tej serii, czyli braterstwo broni, bije tu mocnym rytmem. Zgrany zespół jest w stanie wyjść cało z największego piekła.

Warto też wspomnieć o balansie. W E-Day widać, że deweloperzy spędzili setki godzin na dopieszczaniu statystyk broni i klas. Nic nie wydaje się przesadzone. Rozgrywka jest sprawiedliwa i daje ogromną frajdę, niezależnie od stażu. Co ważne, nowi gracze nie zostają rzuceni na pożarcie weteranom. System jest tak skonstruowany, że liczą się przede wszystkim umiejętności i dobra taktyka, a nie tylko wyklepane na pamięć mapy.

Naszym zdaniem

Gears of War: E-Day zapowiada się na wielkie odrodzenie legendy. Wygląda na to, że ekipa w końcu posłuchała tego, co gracze mówią od lat. Chcemy brutalności, prostoty i klimatu, który można ciąć nożem. Jeśli multiplayer dowiezie taką jakość, jaką widzimy teraz, to możemy mieć do czynienia z najważniejszą premierą w historii marki. Czy tak się stanie? Przekonamy się wkrótce. Jedno jest pewne: E-Day ma wszystko, by przejąć tron w gatunku gier akcji i zostać z nami na bardzo długo.

Co o tym sądzisz?

FAQ

Czy Gears of War: E-Day zadziała na starszych konsolach?

Niestety nie. E-Day powstaje z myślą o Xbox Series X/S oraz PC. Twórcy chcą wycisnąć z tych platform maksimum możliwości, co uniemożliwia wydanie gry na starszy sprzęt.

O co dokładnie chodzi w trybie „Horde Siege”?

To świeże podejście do zabawy wieloosobowej. Łączy klasyczną walkę z hordą z nowymi zadaniami na mapie. Drużyny muszą nie tylko przetrwać ataki wrogów, ale też przejmować kluczowe punkty i wykonywać misje pod presją czasu.

Czy nowi gracze odnajdą się w tym brutalnym świecie?

Zdecydowanie tak. Poza trybem dla hardkorowców, gra zaoferuje systemy i tryby skrojone pod osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z uniwersum Gearsów, pozwalając im spokojnie nauczyć się mechanik.

Ile trzeba zapłacić za Gears of War: E-Day?

Cena gry wpisuje się w aktualne standardy segmentu AAA. Za swoją kopię zapłacimy od 350 do 450 PLN, co staje się typową kwotą za największe produkcje planowane na najbliższe lata.

P
O autorze

Paweł Kiśluk

Pasjonat gier, programista i twórca kvikee.com. Od lat śledzi nowinki ze świata gamingu, łącząc technologię z czystą rozrywką.
Google News

Śledź nas w wiadomościach

Obserwuj kanał
kvikee

Zagraj w kvikee!

Dodaj nas do pulpit i graj szybciej w swoje ulubione gry.